|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|
wtorek, 09 stycznia 2007
POWRACAM
Powracam na ten blog znów bede pisał to wszystko o moim UKOCHANYM KLUBIE CZYLI REALU KOCHANYM REALU MADRYT
sobota, 06 maja 2006
Niestety
Niestety musze na tydzień zawiesić pracę serwisu REAL MADRYT I ICH FANI ponieważ mój komputer niejest w stanie pracować a ten wpis pisze z Kafejki internetowj ale mamy ważną informację wygraliśmy z racingiem 3:2 zapraszam na http://wwwspartakudowa.blox.pl/html w tej stronce nie pomyliłem się tam po www nie ma być krpoki!
czwartek, 04 maja 2006
Powrót
Przepraszam za to ,ze nie było żadnych newsów itp. Dlatego ,że komputer mi się zepsół ale za to mam wielki powrót zrobiłem forum o REALU MADRYT cieszycie się prawda a o to link do stronki www.guti14.phorum.pl no to narzaie!
poniedziałek, 01 maja 2006
Osasuna-Real Madryt 0:1 Bohaterem Baptista
Królewscy zdawali sobie sprawę, że jedynym słusznym rezultatem jest wygrana, toteż od początku meczu ruszyli do ataku na bramkę Osasuny. Swoją obecność na boisku zaznaczył Julio Baptista. Bestia najpierw oddał mocny strzał z 30 metrów, a następnie trafił w bramkarza w sytuacji sam na sam. Trzeba jednak dodać, że nie była to łatwa pozycja, bowiem Brazylijczyk uderzał z ostrego kąta. Oba zespoły bardzo angażowały się w grę, wskutek czego mecz toczony był w szybkim tempie. Szczęścia z rzutu wolnego próbował Roberto Carlos, jednak trafił w mur. Piłkarze obu zespołów grali bardzo agresywnie, mnożyły się faule. Pierwszą groźną sytuację do zdobycia bramki gospodarze stworzyli sobie po pół godzinie gry. Po rzucie wolnym piłka trafiła do Raula Garcii, który źle przymierzył i piłka przeleciała kilka metrów od bramki strzeżonej przez Ikera Casillasa. W odpowiedzi po centrze Beckhama strzału głową próbował Sergio Ramos. Mimo niezłej gry Realu, to nasi rywali byli bliżej objęcia prowadzenia w tym meczu - piękny strzał Delporte z rzutu wolnego trafił w słupek. Raz się nie powiodło, więc kilka minut później spróbował ponownie. Tym razem piłka poszybowała nad poprzeczką. Pierwsza odsłona to prawdziwy mecz walki, może brakowało klarownych sytuacji pod obiema bramkami. Na jeszcze większe emocje przyszło nam czekać 15 minut...
Podsumowując, spotkanie dostarczyło wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Z pewnością cieszą zdobyte trzy punkty, które już niemal na sto procent gwarantują zajęcie trzeciego miejsca w tabeli i zapowiadają walkę o wicemistrzostwo, które choć wciąż daleko, warto o nie walczyć. Martwi za to czerwona kartka Ikera Casillasa, ale Diego López jest nie mniej utalentowany i z pewnością godnie zastąpi naszego cracka. Pozytywem jest także kolejna bramka Baptisty, wprawdzie z karnego, ale z pewnością podbuduje Brazylijczyka, któremu w tym sezonie wiodło się różnie i cieszy jego powrót do niezłej formy. Pozostali zawodnicy z ekipy Realu zagrali bardzo przeciętnie, niejednokrotnie dając się zepchnąć do defensywy i rozpaczliwie broniąc skromnej zaliczki. Na tym poziomie styl nie jest jednak już tak ważny, liczy się komplet punktów, a na ładną i efektowną grę Królewskich trzeba jeszcze poczekać. Składy obu drużyn: Statystyki Gole: Kartki:
Sędzia: pan Daudén Ibanez.
niedziela, 30 kwietnia 2006
Przed Meczem
Pampeluna, stolica prowincji Nawarra, to miasto w północnej części Hiszpanii, położone nad rzeką Arga. Miasto (początkowo nazwane Pompaelo) zostało założone przez Pompejusza w 74 p.n.e., jako garnizon wojsk rzymskich. Warto odnotować również fakt, iż co roku w drugim tygodniu lipca w Pampelunie ma miejsce Fiesta de San Fermin ku czci lokalnego patrona świętego Fermina, w czasie której odbywa się słynna gonitwa byków i ludzi po ulicach miasta. Pampeluna, tak jak cała Nawarra, jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się regionów Hiszpanii. Rozwija się tam także piłka nożna, czego przykładem jest klub piłkarski, Club Atlético Osasuna. Został on założony w 1920 roku, ale dotąd nie osiągnął znaczących sukcesów na arenie krajowej, choć za takowy można uznać dotarcie do finału Copa del Rey w 2005 roku, gdzie po niezwykle emocjonującym meczu, Osasuna przegrała 1:2 z Betisem Sewilla. W obecnych rozgrywkach Primera División, podopieczni Javiera Aguirre spisują się rewelacyjnie, zajmując do tej pory czwarte miejsce w tabeli ze stratą 1 punktu do...Realu Madryt. Początek sezonu był jeszcze lepsze, gdyż, nazywana pieszczotliwie przez polskich kibiców Osa, znajdowała się nawet na pierwszym miejscu! Potem było już trochę gorzej, ale wciąż dobrze, jak na możliwości tego klubu. Największa gwiazdą zespołu jest z pewnością Savo Milosevic. Serbski weteran mimo upływu lat wciąż prezentuje się nieźle. Świadczy o tym jego aktualny dorobek bramkowy - dziewięć strzelonych goli może nie powala, ale widząc jego metryczkę należy przyjąć ten rezultat z respektem. Wtóruje mu czarnoskóry napastnik Webó, a także wschodząca gwiazda hiszpańskiego futbolu - Raúl Garcia. Młodziutki pomocnik robi furorę na ligowych boiskach, a dobrą grą zwrócił na siebie uwagę największych - jeśli wierzyć sportowym dziennikom to znajduję się on w centrum zainteresowania Barcelony i Realu Madryt, który, jak doskonale wiemy, zamierza odmłodzić skład i widzi w Garcii przyszłego lidera. Nim jednak Raúl zawita (?) w Madrycie czeka przed nim arcyważne zadanie - poprowadzić Osasunę do zwycięstwa nad Merengues w lidze, które pozwoli przeskoczyć bezpośrednich rywali w tabeli. Z całą sympatią do samego piłkarza, jak i jego klubu, miejmy nadzieję, że misja ta mu się nie powiedzie. Czas przejść do wiadomości związanych z drużyną, która nas interesuje najbardziej. Niestety, nie są one zbyt dobre. Nienajlepsza formę piłkarzy, jak i chaos panujący w klubie z pewnością wiele dobrego nie przyniesie, ponadto Ronaldo wciąż jest kontuzjowany i patrząc na grę jego partnerów z ataku w poprzednich meczach, wiadomość ta nie napawa optymizmem. Do zdrowia wrócił natomiast Guti i blondwłosa "14" raczej na pewno wybiegnie w podstawowym składzie. Partnerować mu będzie najprawdopodobniej Thomas Gravesen, a także Robinho i David Beckham. Ciężar zdobywania bramek, pod nieobecność Ronniego, ponownie spadnie na Baptistę i Antonio Cassano. Obaj zawodnicy w potyczce z Malagą zaprezentowali fatalną skuteczność, szczególnie ten drugi i trzeba liczyć, iż w końcu zła passa ich opuści. Zarówno Włoch, jak i Brazylijczyk marzą zapewne o wyjeździe na tegoroczny Mundial, ale będąc w takiej formie, w jakiej są obecnie jest to kwestia marzeń. Miejmy nadzieję, że szansa występu na Mistrzostwach Świata pobudzi ich do lepszej gry, co wpłynie korzystnie na wyniki osiągane przez Blancos. Być może w końcu przełamie się kapitan zespołu, Raú. El Siete ostatni raz trafił do siatki rywala 26 października 2005 roku. Potem doznał groźnej kontuzji i od czasu powrotu daleko mu do wysokiej formy, a tym bardziej do zdobywania goli. Podsumowując, czeka nas niezwykle ciężki mecz, który po części może zadecydować o losach Realu w następnym sezonie. Ewentualna walka o Ligę Mistrzów w kwalifikacjach z pewnością zmusi władze do reorganizacji planów przygotowań do nowego sezonu, który zacząłby się wcześniej niż zwykle. Ponadto transfery musiałyby zostać przeprowadzone dużo szybciej niż miało to miejsce w latach poprzednich, gdyż drużyna powinna być skompletowana już w połowie lipca, zaraz po Mistrzostwach Świata w Niemczech. Wracając do potyczki z Osasuną i mając w pamięci spotkanie z rundy jesiennej (zakończone remisem 1:1 po golu Soldado w końcówce) nie należy spodziewać się łatwego i efektownego zwycięstwa. Choć takie z pewnością podbudowałoby morale drużyny i kibiców, którzy z coraz większą niecierpliwością czekają na galaktyczny futbol, tak dawno nie prezentowany przez idoli z Santiago Bernabeu. Ancelotti
W Madrycie nikt nie będzie jednak czekał z działaniem do dnia wyboru nowego prezydenta. Operacja rozpoczęta w trakcie krótkiej kadencji Fernando Martina teraz ma nabrać rozpędu, gdy tymczasowo władzę w klubie sprawuje Luis Gomez-Montejano. Podczas walnego zgromadzenia zarządu stwierdzono, że tworzenie nowej polityki nie jest potrzebne, a jako główny powód podano fakt, iż droga nakreślona przez Pereza jest możliwa do realizacji dzięki projektowi przyszłego trenera. Zarówno Martin, jak Montejano realizują misję powierzoną im przez Florentino. Jednocześnie polityka ex presidente jest tożsama z planami Carlo Ancelottiego. Włoski coach, który prawdopodbnie przybędzie do Madrytu 1 lipca zamierza sprowadzić do klubu zawodników, którzy pozwolą powrócić zespołowi na szczyt. Adriano, Diarra, Gerrard i Cesc są, według opiekuna (przynajmniej jeszcze jakiś czas) Milanu, niezbędni do realizacji jego koncepcji. Antonio Sanchez (autor artykułu - dop. Fufu) twierdzi, jednak, że Real nie jest przygotowany finansowo, by sprostać oczekiwaniom Włocha. Sumując kwoty, jakie przyjdzie zapłacić za wykupienie zawodników z ich poprzednich klubów, z kwotami długoterminowych kontraktów budżet klubu musiałby być przygotowany na wydatek rzędu 300 milionów euro. Problem tkwi w tym, że Real aż tak zamożny nie jest, a klubowa kasa jest w stanie zapewnić fundusze w kwocie około 150 milionów euro. Póki co włodarze klubu szukają jakiegoś wyjścia z tej sytuacji. Pomocny w realizacji ambicji przyszłego szkoleniowca okazał się Zidane. Dzięki jego przejściu na sportową emeryturę, na klubowych kontach pozostanie 6 mln euro. Jest to suma kontraktu, której zawodnik się zrzekł. Z pewnością zaoszczędzone w ten sposób pieniądze będzie można przeznaczyć na zakontraktowanie jednego z nowych galacticos. Inną opcją, która nie może zostać pominięta, jest sprzedaż Raula. Reprezentant Hiszpani, który zarabia 12 milionów euro brutto za sezon, jest w kręgu zainteresowań europejskich klubów, jak choćby Interu czy Liverpoolu. Kapitan jest pożądanym graczem poza granicami Królestwa Hiszpanii i dlatego, jeśli tego zażyczy sobie Ancelotti, klub nie powinien mieć większych kłopotów z jego sprzedażą. Guti mój ulubiony zawodnik!
Myślisz o odejściu z drużyny po ostatnich wydarzeniach? Zaskoczył Cię brak powołania do kadry przez Aragonesa? Myślisz, że już nie masz żadnych szans na wyjazd na Mistrzostwa Świata? Obawiacie się wrogiej atmosfery w Pampelunie? Co sądzisz o słowach piłkarzy Osasuny, którzy podgrzewają atmosferę? Ani Osasuna, ani wy nie możecie zawieść. Jeśli nie wygracie, zajęcie drugiej pozycji będzie praktycznie niemożliwe. Co sądzisz o decyzji Zidane'a? Kiedy odejdzie Zidane, mógłbyś go zastąpić. Będziesz zmartwiony, kiedy klub kupi kogoś innego na tą pozycję? Twoja kostka już jest w pełni sprawna po kontuzji?
sobota, 29 kwietnia 2006
HENRY
Pełna ofensywa w sprawie transferu Thierry`ego Henry. Nowy prezydent Luis Gómez-Montejano i wszyscy działacze zabrali się do pracy, by transfer Francuza wreszcie stał się faktem. Florentino rozpoczął negocjacje, Fernando Martín kontynuował je, a sprawę powierzył agentowi Vekicowi i jego współpracownikom. Teraz wszystko ulega zmianom, a José Angel Sánchez, dyrektor ds. marketingu, osobiście przejmuje kontrolę nad rozmowami z Arsenalem i agentem piłkarza, Jeromem Anderssonem. José Angel jest jednym z najlepszych negocjatorów. Dość powiedzieć, że sprowadzenie Davida Beckhama było w dużej mierze jego zasługą. Dodatkowo, bardzo dobrze zna Davida Deina, wiceprezydenta Arsenalu, z którym przyjdzie mu negocjować.
Po pierwszych rozmowach Real Madryt dowiedział się, że genialny Francuz parafował już wstępną umowę z Barceloną, z którą ma rzekomo podpisać kontrakt po obecnym sezonie. W kontrakcie tym jest wyraźnie napisane, że jeśli Henry zdecyduje się zrezygnować z transferu, przyjdzie mu zapłacić karę pieniężną. Oczywiście sumę tą zapłaciłby Real Madryt. Sam Thierry na razie nie wypowiada się na temat swojej przyszłości, chociaż w jego towarzystwie żartuje się już, gdzie grał będzie w przyszłym sezonie, w Madrycie czy Barcelonie. Warto nadmienić, że niedawno Henry zerwał kontrakt z firmą Nike i podpisał z Reebokem, filią Adidasa, która sponsoruje oczywiście Real. Atak z Ronaldo Lucio W Realu
- Wiem, że Real Madryt interesuje się mną - powiedział Lucio niemieckiemu dziennikowi "Abendzeitung". - To wielki zaszczyt, że tak wielki klub chce mnie mieć. Jestem o bieżących sprawach informowany przez mych agentów. To wszystko napełnia mnie dumą. O zainteresowaniu Królewskich 27-letnim Lucio mówiło się już kilka lat temu, jednak Brazylijczyk - po finale Ligi Mistrzów w 2002 roku, gdy Królewscy pokonali Bayer 2:1 (jedyną bramkę dla Aptekarzy zdobył właśnie reprezentant Canarinhos) - pozostał w Niemczech i zasilił Bayern Monachium. Lucio rozegrał w bieżącym sezonie w Bundeslidze 27 meczów (2430 minuty), co ma też znaczenie dla Królewskich, którzy - biorąc pod uwagę znaną wszem i wobec sytuację Jonathana Woodgate'a - szukają obrońcy nie mającego żadnych kłopotów zdrowotnych i mogącego grać przez cały sezon na pełnych obrotach. . Na koniec korespondent as.com dodaje, że na Bérnabeu można się dowiedzieć, iż wszystko zmierza w dobrym kierunku, bowiem Bayern ostatnimi czasy nie jest w stanie zatrzymać u siebie gwiazd (np. Michaela Ballacka) i na dodatek zakontraktował już belgijskiego stopera Daniela van Buytena... fot. i.a.cnn.net. Czy Lucio będzie kolejnym Brazylijczykiem w Realu? druzyna o ZIDANE
Raúl: - Dzieliliśmy razem radość i takie czy inne rozczarowania. Odchodzi zawodnik jedyny w swoim rodzaju, posiadający wartość, jakiej nie widziano u żadnego innego. Wszyscy ci, którzy kochamy futbol, cieszyliśmy się jego grą, zwłaszcza wszyscy madridistas, którzy mogliśmy radować się nią przez ostatnich pięć lat. Poza tym jest dobrym kolegą, osobą bardzo pracowitą i skromną. Jego zagrania, jego gole, pozostaną w historii piłki. Beckham: - Jako piłkarz jest dla mnie numerem jeden, najlepszym piłkarzem świata, jako osoba tak samo. Jest mi przykro z tego powodu, że najlepszy piłkarz świata nie będzie już grał w Realu Madryt. To smutne, ale jego kariera była najlepsza. Życzę mu wiele szczęścia. Sergio Ramos: - To jest jak przywilej mieć Zizou w naszej drużynie. Szkoda, że w tym roku się z nami pożegna, to, co powinniśmy teraz zrobić, to nauczyć się od niego jak najwięcej w czasie, który nam pozostał i mieć go zawsze jako wielkiego przyjaciela. Helguera: - Zidane jest jednym z najlepszych zawodników, jacy przewinęli się przez Real Madryt. Poza tym jest wspaniałym człowiekiem, to jedna z jego najlepszych cech - że przy tym, jak wielkim jest piłkarzem, można go nazwać również dobrą osobą, świetnym gościem. Jeśli odejdzie, wszyscy będziemy za nim tęsknić. Roberto Carlos: - Zidane zrobił dla futbolu wiele dobrych rzeczy, jest wspaniałą osobą. To, że się wycofuje, jest wielką szkodą dla całego świata piłki.
- Ciężko jest podsumować Zidane`a w trzech zdaniach, myślę, że jest wielką osobą oraz piłkarzem, który wyznaczył swoją karierą pewną epokę w piłce nożnej. Myślę, że minie dużo czasu, zanim pojawi się kolejny zawodnik, którego będziemy mogli zakwalifikować do jego kategorii. Baptista: - To wielka szkoda dla światowego futbolu, bo jest zawodnikiem, który już wszedł do historii piłki i wielu z nas tak o nim właśnie myśli. To wielka strata, przede wszystkim dla Realu. Robinho: - Zizou jest jednym z najlepszych zawodników świata, dla nas to duma móc z nim grać i dlatego czuję się wyróżniony, iż mogłem grać z takim fenomenem, jak Zidane. Pablo García: - Zidane jest fenomenem zarówno jako człowiek, jak i jako piłkarz. Cieszę się, że byłem tu razem z nim, dzieląc z nim jego ostatnie lata spędzone jako piłkarz. To szczęście, honor i duma. Cicinho: - Nie, ja nie chcę żeby on przestał grać, chcę żeby został tu razem z nami. Míchel Salgado: - To wielka strata ogólnie dla piłki, dla piłki światowej. Jedyne, co możemy powiedzieć my, jego koledzy, to to, że jesteśmy dumni z możliwości gry z nim oraz z tego, że mogliśmy cieszyć się jego futbolem, bo prawda jest taka, iż jest to zawodnik bardzo wyjątkowy pod każdym względem, dlatego życzymy mu wiele szczęścia, przede wszystkim w życiu, bo to najważniejsze. Poza tym, co myślę również jest ważne - poza byciem piłkarzem zawsze robił na nas duże wrażenie jako zwykła osoba. Miał w sobie chyba wszystko.
- Jest jednym z największych zawodników, którzy pojawili się w Realu Madryt. Największych na boisku i największych poza nim. Poza byciem wielkim piłkarzem, jakim jest, jest również wspaniałym człowiekiem. Diogo: - Szkoda, że tak wielki zawodnik, jak on, opuszcza futbol. Będę za nim tęsknił. Wszystko, co robi Zidane, jest wspaniałe. Raúl Bravo: - Jest najlepszym z piłkarzy, którzy pojawili się w Madrycie przez dłuższy czas. Samo dzielenie z nim szatni znaczyło bardzo dużo w mojej karierze. Tak wiele się nauczyliśmy od niego jako zawodnika, ale także jako osoby prywatnej. Tracimy więcej, niż tylko piłkarza. Diego López: - To niewiarygodny zawodnik, doskonała osobowość i wspaniały profesjonalista. Jego przejście na emeryturę jest stratą dla każdego z nas. Pavón: - Jest najlepszym piłkarzem ostatniej dekady. Wszystko co mogę powiedzieć, chwilę po usłyszeniu wiadomości, to że jest to strata na światową skalę. Cassano: - Zawsze go szanowałem, ponieważ zrobił bardzo dużo dla futbolu. Na boisku traktował mnie jak swojego młodszego brata. Musimy uszanować jego decyzję, zawsze był konsekwentnym piłkarzem. Zapamiętam go jako wspaniałego kumpla z drużyny i jeszcze lepszego człowieka prywatnie. Óscar Minambres: - To wielka strata. Z tego, co zaobserwowałem podczas mojego życia, jest on najlepszym piłkarzem na świecie. Miałem okazję go poznać i jest równie wspaniałym człowiekiem, jak piłkarzem.
piątek, 28 kwietnia 2006
Mistrzostwo jest już rozstrzygnięte, a Pablo García stanie się "5" Madrytu. Po chudym i przeplatanym kontuzjami roku, teraz Urugwajczyk nie ma zamiaru opuścić żadnego meczu. Walka o drugą pozycję rozpoczęła się na dobre. Pablo García jeszcze w barwach Osasuny. Czy powrót do Pampeluny okaże się zwycięski? (fot.: diariodenoticias.com) Guti i Diogo
Kontuzja prawej kostki, której doznał José Maria Gutiérrez nie wykluczy go z meczu na Reyno de Navarra. Ból uniemożliwający mu ukończnie wczorajszego treningu ustąpił dzięki interwencji klubowych lekarzy i fizjoterapeutów. Hiszpan trenował już z reszta drużyny i bez problemu wykonywał wszystkie polecenia Lopeza Caro. Jose będzie nadal podlegał zabiegom medyków, jednak jego powołanie na niedzielne spotkanie jest niemal pewne. Podobnie sytuacja ma się z drugim z zawodników, który nie dotrwał do końca wczorajszych zajęć. Carlos Diogo pokonał dokuczające mu problemy żołądkowe i mógł ćwiczyć z całą grupą, przez co López Caro nie musi się już obawiać o to czy zawodnik będzie do jego dyspozcji w arcyważnym spotkaniu z Osasuną. Większa intensywność
Obecność chłopaków z Castilli W minioną sobotę po raz pierwszy od długiego czasu mogliśmy zobaczyć najlepszego strzelca Segunda División w pierwszoligowej akcji. Roberto Soldado przez ponad 30 minut pomagał Realowi Madryt pokonać Malagę. Umiejętności i jakość niektórych piłkarzy z Castilli umożliwia im powolne wdrażanie się na stałe do pierwszej drużyny Królewskich, by pomóc na ostatniej prostej sezonu. Guti i Diogo
Na domiar złego problemy zdrowotne dotknęły także Carlosa Diogo. Urugwajczyk nie dotrwał do końca treningu z powodu problemów żołądkowych. Pomimo starań medyków Diogo nie zobaczymy w Pampelunie. Lopez Caro wydłużył dzisiejszy trening do 90 minut. Zajęcia były bardzo intesywne. Zawodnicy sporo czasu poświęcili na ćwiczenie pressingu przed bardzo ważnym spotkaniem ligowym. Po raz kolejny Lopez Caro pozwolił trenować z pierwszą drużyną swoim byłym podopiecznym z Castilli. Powołani zostali wyróżniający się zawodnicy naszych rezerw, czyli Soldado, De la Red oraz Jurado. Ważnym momentem dzisiejszego poranka w Valdebebas była wizyta pełniącego obowiązki prezydetna Luisa Gómez-Montajano. Świeżo upieczony prezydent wyjaśnił piłkarzom sytuację w klubie. Towarzyszł mu vice-prezydent Emilio Butragueno, a także dyrektor ds. futbolu Ramon Martinez. Spotkanie miało na celu wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, które pojawiły się między członkami zarządu po środowym spotkaniu na Santiago Bernabeu
czwartek, 27 kwietnia 2006
Obowiązki prezydenta klubu tymczasowo, do nowych wyborów, będzie pełnił najstarszy członek zarządu - Luis Gómez Montejano. - Zarząd klubu postanowił rozpisać wybory na prezydenta Realu Madryt - oświadczył oficjalnie Martín. Dodał również, że przez jego dymisję zarząd daje mu szansę "konkurować jako kandydat w wolnych wyborach". Martín ujawnił, że zgromadzenie zarządu, na którym brakowało dwóch spośród 19 jego członków - wiceprezydenta Juana Abelló i sekretarz Marty Silva de la Puerta, podjął trzy uchwały po długiej debacie na temat sytuacji klubu trwającej od godziny 19.00 do około 22.15. - To było spokojne spotkanie i głęboka debata, po której nastąpiła jednogłośna decyzja - podsumował Fernando Martín. Enrique Sánchez, rzecznik zarządu klubu, przybliżył szczegóły dotyczące decyzji podjętych na spotkaniu, które miało miejsce na Santiago Bernabéu. - Postanowiliśmy rozpisać wybory. Musimy zakończyć sezon, a wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami - powiedział. - Kiedy zakończą się rozgrywki ligowe zbierze się zarząd, żeby podjąć decyzje co do procedury. Trzeba będzie spojrzeć na terminy, ale wiadome jest, że jest to proces, który nie może być znacznie przedłużany w czasie - wyjaśnił Sánchez. Jak ujawnił rzecznik zarządu, podczas spotkania każdy członek zarządu przedstawił swoją opinię, na koniec podczas dwuminutowego wystąpienia Fernano Martín zapowiedział wybory, ogłosił swoją rezygnację i opuścił Santiago Bernabéu "dziękując i mówiąc, że zobaczymy się wkrótce". - To była wyczerpująca debata, podczas której każdy przedstawił własną opinię na temat najlepszego rozwiązania tego problemu, który towarzyszy nam przez ostatnie dwa miesiące. Jednogłośnie podjęliśmy decyzję, która, jak wierzymy, została podjęta dla dobra klubu. Wybraliśmy Luisa Gomeza Montejano. - Rezygnacja prezydenta była konsensusem. Przeprowadziliśmy dyskusję, której przedmiotem było dobro klubu. Nie było żadnego głosowania tylko wyrażanie opinii, które doprowadziło nas do finalnej decyzji - dodał Sánchez. Enrique Sánchez usprawiedliwiał nieobecność wiceprezydenta Juana Abelló i sekretarz Marty Silva de la Puerta. - Z powodów zawodowych byli nieobecni w Madrycie - wyjaśnił. Zapewniał, że klub będzie pracował normalnie i będzie pracował nad transferami nowych piłkarzy, jeżeli sztab techniczny i zarząd uznają je za korzystne dla Realu. - Zarząd będzie pracować normalnie i podejmować decyzje dla dobra klubu. Będzie czas na wszystko i klubowe służby będą kontynuować swoją pracę w określonych kierunkach. Sztab techniczny pracuje, analizuje możliwe opcje i odpowiednie decyzje zostaną podjęte. Zostaną przedsięwzięte kroki, które zapewnią drużynie mistrzostwo w następnym sezonie - podkreślił Sánchez. barca
A jednak Fc barcelona wchodzi do finału LIGI MISTRZÓW po wczorajszym wyniku 0-0 a w dwu meczu 1-0 dla barcy to ona zagra z Arsenalem londyn Juz 18 maja w Paryżu wielkie spotkanie Fc Barcelona-Arsenal Londyn
środa, 26 kwietnia 2006
Fabio Cannavaro, który 13. września skończy 33 lata, już w 2004 roku był bardzo blisko Królewskich, kiedy to występował jeszcze w Interze Mediolan. Potem jednak działacze Blancos zaniechali starań o Włocha ze względu na jego ówczesną kontuzję. Krótko po tym zdarzeniu Włoch przeszedł z Interu do Juventusu za bramkarza Hectora Fabiana Cariniego. Inter zmuszony był sprzedać zawodnika ze względu na wysokie sumy w kontraktach, jakich żądał piłkarz. 33-letni Cannavaro w Realu Madryt? Potraktujmy to raczej jako kolejną kaczkę dziennikarską... (fot.: eurosport.com)
Kariera Jonathana Woodgate`a w La Liga nie jest zbyt różowa. Z powodu ciężkiej kontuzji popularny Woody nie wystąpił w sezonie 2004/2005 w żadnym meczu. Urodzony w Middlesbrough Anglik przez ponad 5 lat reprezentował barwy właśnie "The Whites", potem przeszedł do Newcastle United. Teraz Jon jest już z powrotem w Leeds, lecz na razie tylko tymczasowo w bazie treningowej, gdzie kontynuuje walkę z kolejną kontuzją. - Jonathan pozostanie z nami przez parę najbliższych tygodni - powiedział rzecznik prasowy klubu z Wysp Brytyjskich.
wtorek, 25 kwietnia 2006
Real ma przed sobą pełne pracy lato, nowy trener ma pojawić się w ciągu najbliższych tygodni, a klub jest w trakcie sporządzania listy potencjalnych wzmocnień. Portugalskie źródła sugerują, że na transferowej liście Królewskich znajduje się kilku Portugalczyków, w tym Cristiano Ronaldo z Manchesteru United. Jako że jego odejście z Old Trafford jest mało prawdopodobne, zarząd Realu zwrócił swój wzrok w stronę utalentowanego skrzydłowego FC Porto. 22-letni Quaresma poznał już hiszpański futbol po krótkim i nieudanym epizodzie w barwach Barcelony w sezonie 2003/04. Powrócił do ojczyzny po zaledwie 12 miesiącach na Camp Nou. Dołączył do FC Porto, przyczyniając się do zdobycia w tym sezonie mistrzostwa kraju. Podobno Real dopytywał się już o Ricardo Quaresmę, sugerując ofertę w granicach 15 mln euro. Kolejnym Portugalczykiem, który miałby znajdować się na liście życzeń Realu, jest Ricardo Carvalho, rzekomo oferowany najmocniejszym klubom Primera Division przez swojego agenta, Jorge Mendesa. Real był zainteresowany pozyskaniem obrońcy przed jego transferem na Stamford Bridge, ale nie miał zamiaru przebijać oferty Chelsea opiewającej na 30 milionów euro.
Jak dowiedział się hiszpański dziennik relacje młodego piłkarza z klubem z Valencii ostatnio nie są zbyt dobre. Sprawa rozbija się o przedłużenie kontraktu. Hiszpan już w lutym chciał podpisać z klubem nową umowę, jednak ten nie spieszył się zbytnio z przedłożeniem mu do podpisu nowego kontraktu. Kiedy po trzech miesiącach klub wreszcie się zdecydował, to tym razem Albiol, jakby w zemście za lekceważące traktowanie, nie chce niczego niepotrzebnie przyspieszać. W tej sytuacji niewykluczone jest, że piłkarz opuści Valencię. Według "As'a" jedynym sposobem na sprowadzenie utalentowanego piłkarza jest zapłacenie klauzuli odstępnego zawartej w jego kontrakcie, która obecnie wynosi 12 milionów euro, jednak od 1 lipca suma ta wzrośnie do 30 milionów euro. Włodarze Realu zdają sobie z tego sprawę i nie zamierzają zanadto się spóźniać z ofertą. Z kolei sam Albiol chce się rozwijać i przejście do Królewskich byłoby dla niego spełnieniem marzeń, choć sam oficjalnie nigdy tego nie przyzna, przynajmniej na razie. Raúl Albiol nie jest jedynym kandydatem do wzmocnienia defensywy Królewskich. Blancos są zainteresowani również Brazylijczykiem Lucio z Bayernu Monachium i Rumunem Chivu z AS Romy. Zoran Vekic, przedstawiciel FIFA i zaufany człowiek Fernando Martina, pracuje nad finalizacją któregoś z tych transferów, lecz wydają się one prawie niemożliwe. Z drugiej strony dziennikarze hiszpańskiej gazety skontaktowali się z agentem Diarry, Frederickiem Guerrą, który wyznał, że w ostatnich dniach nikt z Realu Madryt się z nim nie kontaktował. ronaldinho i KAKA
Rosell uważa, że w przypadku Kaki, działacze Realu po prostu najzwyczajniej w świecie się spóźnili. Milan pierwszy wyłożył pieniądze i szybko pozyskał tego utalentowanego pomocnika. Jeśli idzie zaś o Ronaldinho, jak wszyscy wiemy, Florentino Perez zamierzał go sprowadzić w 2004 roku, czyli rok po transferze Beckhama. Tymczasem klub z Katalonii postanowił nie tracić czasu i przekonał piłkarza do gry w Barcelonie. Rosell nie wyobraża sobie, aby Brazylijczyk mógł opuścić Camp Nou
poniedziałek, 24 kwietnia 2006
Ronlado zagra
Naderwane włókna mięśniowe I i II stopnia w ścięgnie u prawej nogi już coraz mniej dają się mu we znaki. Diagnoza lekarska mówiła o 3 tyg. pauzy, tak też jest w praktyce. Pierwszego dnia trzeciego tygodnia przerwy nasz napastnik po raz pierwszy wskoczył na murawę treningową, pokazując, że uraz mięśnia jest już prawie za nim. Przez ostatnie tygodnie "9" madridista dzień w dzień pracował z klubowymi fizjoterapeutami, nawet wtedy, gdy drużyna miała wolne. Ronaldo chce jak najszybciej powrócić do gry, by kontynuować swoją znakomitą passę czterech goli w czterech meczach, co z pewnością znacznie pomoże w walce o 2. miejsce. Podczas gdy cała drużyna, z wyjątkiem Zidane`a, odbywała trening po meczu z Malagą, Ronaldo w towarzystwie Santiago Lozano rozpoczął 30-minutową sesję treningową, na którą składało się głównie bieganie i rozciąganie. Podczas wykonywania tych czynności Brazylijczyk nie odczuwał żadnego bólu, co bardzo dobrze rokuje w kontekście zbliżającego się pojedynku z Osasuną Pampeluna
Jednakże drużyna wciąż strzela bardzo mało bramek. I stało się tak, że Tobie, obrońcy, przypadł zaszczyt strzelenia decydującej bramki. A wkrótce nadszedł moment na celebrację zdobytego gola. Czy teraz łatwiej Wam będzie walczyć o 2. lokatę? Co możesz powiedzieć o publice? Tak ze strzelonej bramki cieszył się wczoraj Sergio Ramos. (fot.: realmadrid.com) Cassano
- Najważniejsze, że wygraliśmy to spotkanie. Nie miałem szczęścia strzelić gola, ale drużyna zwyciężyła i to się najbardziej liczy. Miałem kilka wyśmienitych okazji i je zmarnowałem. Szczęście mi nie sprzyjało, lecz najważniejsze jest to, że tym zwycięstwem kontynuujemy walkę o drugie miejsce z bardzo silną Valencią - podkreślił Fantantonio. Cassano dał jasno wyraz temu, że nie przychodzą mu do głowy myśli o opuszczeniu Realu Madryt w najbliższym sezonie i wyznał, że chce być ważnym elementem nowego projektu, który będzie tworzony w Realu po sezonie. - Pozostało mi 5 lat kontraktu i chce go wypełnić do końca. Gram w najsilniejszej drużynie świata i jeszcze pokażę dlaczego jestem w Realu Madryt - oświadczył Cassano. Caro po meczu
- W ostatnich minutach dopisało nam szczęście, jednak uważam, że drużyna pracowała bardzo dobrze. Pobiliśmy wszelkie rekordy tego sezonu, ponieważ oddaliśmy 32 strzały na bramkę przeciwnika. Myślę, że najważniejsze dla drużyny są bramki i gdybyśmy strzelili tyle, na ile zasługiwaliśmy, piłkarze otrzymaliby większą nagrodę - powiedział szkoleniowiec Blancos. López Caro podkreślił, że momentami gra jego podopiecznych była imponująca. - Jestem zadowolony z gry moich piłkarzy w pewnych fazach spotkania, była imponująca. Nigdy nie oceniam meczu w aspekcie indywidualnym, ale Beckham i inni piłkarze zademonstrowali świetny poziom. Nie możemy zakwestionować wkładu żadnego piłkarza w ten mecz - skomentował |